Gówno czy wosk ?

Nie ma godziwej metody czynienia niegodziwości. Więc każda niegodziwość jest niegodziwa, nawet ta w imię prawa. Bo prawo też może być niegodziwe. A stara rzymska zasada prawnicza dura lex, sed lex zgodnie, z którą należy bezwzględnie stosować się do przepisów, nie może być usprawiedliwieniem dla niegodziwości . Nie w XXI wieku. Więc kiedy przeczytałem, że komornik w imię prawa zabrał niewidomej sprzęt dzięki któremu miała kontakt ze światem, postanowiłem, że w tym miejscu wyrażę swoje zdanie.

Stary dowcip o niedźwiedziu, który idzie przez las i wącha sobie łapy starając się odpowiedzieć czy pachną mu gównem czy woskiem najlepiej pasuje do tej historii. Ale również do wielu innych podobnych a opierających się na tej samej zasadzie zachowań co u niedźwiedzia. On bardzo chciał wmówić sobie, że ten przykry zapach to wosk, tylko o innej nucie zapachowej.



Ale gówna nie da się zagłuszyć żadnym zapachem. Bo jak to ktoś kiedyś powiedział „ nie można nazywać szamba perfumerią”. Jeżeli w imię prawa i zgodnie z systemem czy procedurą wyrządza się ludziom krzywdę to znaczy, że przekracza się te granice, za którymi jest już zagrożenie zdrowia i życia ludzi.

Bo nie prawdą jest, że winien jest system. Nie prawdą jest, że winne jest złe prawo. I nie prawdą jest, że winne są procedury itd. Zawsze winni są konkretni ludzie. Którzy mają imię i nazwisko. Którzy odpowiadają za każde zdanie , słowo i przecinek w prawie które stanowią. I winni są konkretni ludzie, którzy w imię tego prawa krzywdzą innych. A szczególnie haniebne jest to, że krzywdzą słabszych, biednych, chorych. A zabranie niewidomej sprzętu w ramach jakiś tam czynności komorniczych to właśnie czyn haniebny. To wystąpienie przeciwko zdrowiu a może i życiu tej kobiety. Bo życie ma wiele wymiarów. Nie tylko ten biologiczny. Ale wszystko w imię prawa. Czasy, w których mordowano ludzi w imię prawa nie są tak odległe. Wielu zginęło a niewielu za te zbrodnie odpowiedziało. Zgodnie z prawem . I żebym nie wiem jak się przekonywał, że to „wosk” to niestety cały czas pachnie mi „gównem”.

Gdyby ktoś nam w sklepie źle zważył towar to widzielibyśmy, że nas oszukał. Ale gdyby miał celowo zepsutą wagę, to ona by pokazywała właściwy pomiar. Gdybyśmy zważyli na innej, to oszustwo wyszło by na jaw. Ale gdyby w całym kraju sfałszowano wagi to trudno byłoby odkryć oszustwo. I tak jest z prawem, które pozwala krzywdzić chorych, biednych, opuszczonych, niewinnych ludzi. Jest zepsute, fałszywe, złe. Ale to nie jest wina żadnego systemu. Tylko konkretnych ludzi. Bo to, że można zgodnie z prawem coś zrobić, nie oznacza że należy to zrobić.

Jeśli umiera dziecko w szpitalu odsyłane od lekarza do lekarza, to nie jest to wina systemu. Jeśli ktokolwiek wmawia nam, że tak jest to znaczy że stara się „sfałszować wagę” . Wina jest zawsze po stronie konkretnych osób, które powinny ponieść karę aby zadośćuczynić rodzicom tego dziecka. Jeśli człowiek nie chce brać odpowiedzialności za życie pacjentów tylko zasłania się procedurami, to niech nie kończy medycyny. Byłem w szpitalu i też miałbym ciekawą historię do opowiedzenia. A takich historii można słuchać bez końca. Niektórych nie można bo ludzie którzy stracili bliskich nie mają już siły aby o tym opowiadać. Więc czymże jest przy takich tragediach jakaś tam historia o zabraniu kobiecie jakiegoś monitora? Jest kolejnym przypadkiem, newsem?

Nie ma dnia bym w informacjach nie czytał o takich dramatach. O ludziach, których inni ludzie skrzywdzili. Pozbawili godności, pieniędzy, wolności, zdrowia czy życia. O ludziach, których prawo być może obroni. Ich ofiary niestety nie będą mogły cofnąć czasu i krzywdy. Nie wierzę w skuteczność żadnych protestów i rewolucji bo one tylko wynoszą na piedestał nowych mistrzów sztuki oratorskiej. Nadając im przy okazji różne charyzmatyczne tytuły typu przewodniczący, lider, minister itd. Ludzie skrzywdzeni pozostają. Nowe prawo nie powstaje i nie chroni tych, którzy w tej rewolucji oddali najwięcej. Dlatego wierzę, że jedyne co można zrobić to zadbać o tych skrzywdzonych, o ofiary. I o właściwe nazywanie „zapachów” po to, aby nikt nam nie wmówił, że „gówno” jest „woskiem”.

Jest taka opowieść jak kobieta wrzuca ostrygi do morza aby je uratować. Wrzuca jedną a morze wyrzuca dziesięć. Stojący obok człowiek mówi, żeby tego nie robiła bo to co robi jest pozbawione sensu. Tłumaczy jej, że jak ona wrzuci do morza jedną ostrygę to w tym czasie na brzeg morze wyrzuci dziesięć. Ona mu na to, że dla tej jednej ostrygi, której uratowała życie ma sens to co robi.

Dlatego należy pomagać tym, którzy sami się nie obronią. Nawet jeśli w tym samym czasie w imię prawa ludzie na różnych stanowiskach skrzywdzą kolejne 1000 osób. Dla tej jednej której pomożemy, to co zrobimy będzie miało sens. Dlatego należy wspierać kobietę która żąda zadośćuczynienia za śmierć swojego dziecka. I głośno krzyczeć, że na pewno jest tysiące wspaniałych lekarzy ale nie możemy zgodzić się na chociażby jednego, który krzywdzi pacjentów. Na pewno w tysiącach spraw komornicy dobrze wykonali swoją pracę ale nie możemy się zgodzić na chociażby jeden przypadek krzywdy takiej jak ta z niewidomą kobietą.

Ja dużo mówię o marzeniach. Ale te, o których mówię są barwne, ciekawe i pociągające. Dla wielu ludzi marzenia są inne. Leki na nowotwór, których nie chce refundować bezduszny człowiek, monitor dla niewidomej, zabrany przez bezdusznego człowieka, zwrot wolności którą zabrał komuś bezduszny człowiek, zwrot pieniędzy, które zabrał bezduszny człowiek, odzyskanie zdrowia, którego pozbawili kogoś bezduszni ludzie, zwrot dzieciństwa, którego pozbawił kogoś bezduszny człowiek itd. Zawsze, za każdą niegodziwością stoi konkretny człowiek. Nie dajmy sobie wmówić, że jest inaczej. Bo nie jest. I wyostrzmy zmysł węchu na niegodziwość. A to już dużo, jeśli uda nam się dobrze rozpoznawać właściwe zapachy.
Ja chętnie kupię taki sprzęt dla niewidomej kobiety. I zgodnie z prawem wynajmę jej aby mogła z niego korzystać. Mam nadzieję, że wtedy żaden komornik zgodnie z prawem jej go nie odbierze.
Poproszę o kontakt tych, którzy pomogą mi w tym. Tych, którzy mają węch o podobnej wrażliwości co mój i czują to co ja.

I jeszcze jedno. Głęboko wierzę, że to co dajemy innym ludziom wraca do nas.
Trwa ładowanie komentarzy...