Niewidomi otwierają oczy

Niewidomi otwierają oczy widzącym. Jak? Zapraszając ich do swojego ciemnego świata. Na czterdziestominutowy spacer . W tym świecie wszystko co na co dzień znane i oczywiste staje się tajemnicze i zaskakujące. Co można zobaczyć nic nie widząc?

Od 20 lat prowadzę warsztaty i wykłady. Ale to spotkanie było dla mnie wyjątkowe. Dla uczestników dodatkowo zaskakujące. Spotkałem się z grupą 20 menadżerów na szkoleniu pt. „Pełna MOC refleksji”. Pytanie rozpoczynające brzmiało: Czego nie widzimy patrząc? Czego nie widzimy w swoim życiu osobistym i zawodowym? Czego nie widzimy w świecie, który otacza nas każdego dnia . Pytania trudne, bo skąd mam wiedzieć czego nie widzę. Przecież nie wiem czego nie wiem i jeśli nie widzę to nie wiem, że to istnieje. Po zakończeniu indywidualnych odpowiedzi zeszliśmy do niezwykłego miejsca. Niewidzialna Wystawa w Warszawie to świat, po którym oprowadzają niewidomi. To ich świat do którego aby wejść trzeba zatopić się w absolutnej ciemności. Na 40 długich minut zaufać przewodnikowi i doświadczać rzeczywistości bez koloru a nawet bez wyraźnego kształtu. Niby wszystko co tam jest znamy z własnego życia ale długo trwa zanim dotyk zidentyfikuje to co oczywiste i jakże banalne np: umywalka . Innych szczegółów nie zdradzę aby nie odbierać przyjemności odkrywania tym , którzy jeszcze na tej wystawie nie byli ( www.niewidzialna.pl ). Po wyjściu wróciliśmy na salę i każdy odpowiedział na pytanie : co zobaczyłem nic nie widząc?
A co zobaczyłem ? To że żyję w świecie kolorowym, do którego mogę wrócić, w każdym momencie, kiedy otworzę oczy. To, że kiedy patrzę to nie widzę jaki ten świat jest bajkowy, a to co wydaje mi się takie oczywiste jest tak piękne. To że w świecie niewidomych ważna jest funkcjonalność i użyteczność a w świecie widzących dodatkowo design, bajer i lans. Bo kran służy do przepływu wody i taką pełni podstawową funkcję. A w moim świecie kran to coś więcej niż kran ( może kosztować kilka tysięcy złotych, zaspakajać potrzeby estetyczno - snobistyczne ale nadal tylko służy do tego samego co kawałek rurki z zaworem kulkowym ) . To samo dotyczy tysięcy innych przedmiotów. Zobaczyłem jak ważni są inni ludzie. Zobaczyłem jak ważna jest bliskość z innymi w świecie mi nieznanym i niebezpiecznym. Nasz przewodnik był nam bliski już po chwili, kiedy okazało się że sami nie ruszymy z miejsca. Czy tak samo byłby bliski gdybyśmy go najpierw zlustrowali wzrokiem i ocenili od góry do dołu. Był bliski i serdeczny, prawdziwy, bezpośredni i niewidzialny.
Dotarło do mnie jak czują się ludzi w sytuacji kiedy świat usuwa im się spod nóg i robi im się ciemno przed oczami. Kiedy to się wydarza? Wtedy gdy odbieramy wyniki badań ze śmiertelną diagnozą, kiedy ktoś bez emocji mówi nam, że nas zwalnia, bo nie realizujemy celów, kiedy dotykamy osobistej traumy i pozostajemy z nią w mroku tajemnicy, kiedy mamy kilkanaście lat i wszyscy się z nas śmieją a dla nas to koniec świata. Tych sytuacji kiedy zapadamy się w ciemności chociaż wszystko dookoła jest kolorowe, jest nieskończenie wiele. Wtedy tak bardzo potrzebny jest przewodnik, ludzie, ich głos, dotyk, słowo. Wtedy zaczynamy widzieć niewidzialne, czuć zapach i słyszeć dźwięki na które normalnie nie zwracaliśmy uwagi. Może, też właśnie wtedy zaczynamy widzieć sercem.
Tak mi powiedział młody człowiek, który odwiedził mnie w księgarni. Na koniec rozmowy powiedział: „Panie Jacku, rozum jest w sercu.” Spytałem go jak to rozumie. Powiedział: „ doszedłem do wniosków po przestudiowaniu różnych dzieł filozoficznych i religijnych , że rozumienie świata jest w sercu”. On ma 25 lat. Ja 51 i odkryłem to całkiem niedawno.
Wielu z uczestników tego szkolenia puentując nowe doświadczenie powiedziało: zobaczyłem jak wiele tracę widząc. Zgadzam się z tym. Bo widzenie pozwala nam ciągle porównywać i oceniać. A wtedy nie możemy dotknąć esencji tego co nas codziennie spotyka i otacza. Nie możemy widzieć sercem.
I dlatego życzę sobie i Wam odkrywania tej esencji życia, tego smaku i zapachu, dotyku, tej tajemnicy, która przytłoczona wszechobecnym, agresywnym i przerysowanym (często przez photoshopa ) obrazem , nie może się do nas przebić.
IKHAKIMA
Jacek
Trwa ładowanie komentarzy...