O autorze
Jacek Walkiewicz - Psycholog, mówca, trener, autor książki „Pełna MOC życia” i właściciel księgarni „Pełna MOC słów”. Członek Stowarzyszenia Profesjonalnych Mówców. Od 20 lat związany z branżą szkoleniową. Przez uczestników ceniony za inspirujący, narracyjny, pełen humoru i energetyzujący styl prowadzenia szkoleń i wykładów.

A imię jego Uważaj

Najnowsza moja książka: "Pełna MOC możliwości", Wydawnictwo Helion
Najnowsza moja książka: "Pełna MOC możliwości", Wydawnictwo Helion
Od dwudziestu lat promuję prosty sposób na życie - nie gadaj tylko zrób. Wykład „ Pełna moc możliwości” z TEDxWSB przekroczył milion odsłon a to oznacza, że z jakiś powodów, proste prawdy zawarte w nim, cieszą się dużą popularnością. Od zawsze byłem wielkim przeciwnikiem „bicia piany”. Ponieważ z „ bicia piany” jest tylko więcej piany i mniej widoków na to co naprawdę warto. A w którymś momencie wydaje się nawet, że ta piana, to esencja naszego życia. Ale czy łatwo jest nie bić piany, kiedy przed działaniem powstrzymuje nas to jedno, jakże znane słowo – uważaj?

Od dzisiaj zobaczycie mnie w nowej odsłonie kampanii reklamowej Banku ING „dopnij swego” (www.dopnijswego.pl ). W zasadzie prościej nie można wyrazić tego, co mówię od dawna – jeśli o czymś w życiu marzysz - sięgnij po to. Dlatego mam nadzieję, że poszerzy mi się krąg odbiorców, do których dotrę z moją radą – nie gadaj, zrób.



Realizacja marzeń , planów, celów wymaga przede wszystkim zrobienia jakiegokolwiek kroku w stronę tego, co chcemy zrobić. „Kiedyś znaczy nigdy” jak mówi angielskie przysłowie a jednak odkładanie i zwlekanie cieszy się nieustająco dużą popularnością. Jest wiele przyczyn tego zjawiska. I każda dobrze brzmi, a co najważniejsze zawsze jest prawdziwa. Bo jest osobista. Warto też pamiętać, że z istoty marzeń wynika, że są czymś niecodziennym. To znaczy czymś trudnym do realizacji, wymagającym wysiłku a czasami nawet sporego trudu. Czymś czego osiągnięcie wymaga wyjścia poza bezpieczną sferę komfortu. A kiedy wybierając pomiędzy wolnością a bezpieczeństwem wybierzemy bezpieczeństwo - stracimy i jedno i drugie. Również szanse na zrealizowanie marzeń.

To małe odkrycie uczyniło wielką zmianę w moim życiu. Nie pozbawiło mnie zdrowego rozsądku i pokory ale poszerzyło moją świadomość o gotowość do ponoszenia ryzyka i traktowanie strachu jak sprzymierzeńca. Ale o tym mówię od lat, więc dla mnie nie ma w tym nic odkrywczego. Z wielu maili które otrzymuję wynika, że ten punkt widzenia wcale nie jest taki oczywisty. Od świadomości co byśmy chcieli, do realizacji jest tylko jeden krok. Do przodu. A mimo to wielu stoi i analizuje lub jakby powiedział Marek Kondrat w reklamie - snuje zamiast realizować. W zasadzie to każdy sam odpowiada za swoje życie więc robi co chce. Odpowiedzialność jest darem wolności więc korzystamy z niej wg swojego uznania. Ja realizuję.

Ci co od lat uczestniczyli w moich seminariach pamiętaj, w którym momencie życia zacząłem działać. Na pewno pamiętają również jak wielki wpływ wywarło na mnie kilku mistrzów. Między innymi ten który napisał książkę „ Screw it, let’s do it”. W polskim wydaniu książka została przetłumaczona: „ Zaryzykuj, zrób to”. No właśnie – zaryzykuj!!!!.

Czy mówiłeś tak kiedyś do swoich dzieci? Dziecko zaryzykuj dzisiaj!! I jutro też zaryzykuj. Myślę, że na pierwsze imię większość z nas powinna mieć: Uważaj. To byłoby imię absolutnie zgodne z najnowszymi trendami, imię unisex, genderowe wręcz. Uważaj w przedszkolu, uważaj w szkole, uważaj na wyciecze, uważaj na obozie, uważaj na podwórku, uważaj jak będziesz wsiadał i wysiadał , uważaj na rowerze, na basenie, uważaj na imprezie i jak będziesz wracał, uważaj w pracy, uważaj w domu, uważaj nad wodą i w górach też uważaj. Kierowco uważaj na drodze. Człowieku uważaj w ogóle. Zawsze uważaj. Kiedy na europejskich kempingach przyglądam się zachowaniu różnych turystów mam poczucie że jak nasi rodacy rozbijają namiot czy ustawiają przyczepę , to można kręcić film. O napięciu, konfliktach, uważaniu i niebezpieczeństwach płynących z braku uważania . To może być komedia ale również dramat ludzi którzy ciągle uważają. Na wszystko. I poprzez to bez przerwy robią coś nie tak więc znowu słyszą uważaj.

Czy mówiłeś do swojego dziecka: uważaj, nie biegaj z patykiem bo sobie wsadzisz w oko. A czy widziałeś kiedyś dziecko z patykiem w oku ( i oczywiście nie pracujesz na oddziale urazowym )? A czy sam biegałeś z takim patykiem udając, że to jest szabla a ty jesteś Zorro? Ja biegałem. I robiłem wiele innych rzeczy, które robiły zadowolone i szczęśliwe dzieci, które nie chciały uważać, tylko się bawić, sprawdzać, poszukiwać, odkrywać. I wszystko to robiłem, do tego z dużym kluczem od mieszkania wiszącym na szyi . I pamiętałem żeby uważać, bo może mi się ten klucz wbić w klatkę piersiową.

Uważałem przez wiele lat. Aż do momentu kiedy przestałem uważać a zacząłem być uważny. Niby to samo a jednak zupełnie co innego. I wszystko się zmieniło. Świat przestał być groźny a ja się uspokoiłem. Zacząłem sobie ufać. Zacząłem ryzykować czyli wychodzić poza to co znane i przewidywalne. Zacząłem podejmować decyzje nie myśląc nad nimi całymi dniami i co najważniejsze zacząłem angażować się w swoje życie. Strach mnie nie opuścił a ja się z nim oswoiłem. Nigdy nie lekceważę jego rad. Traktuje go jak przyjaciela. Ku zaskoczeniu bilans jest dodatni a efekty przerosły moje oczekiwania. Dlatego drogi czytelniku uważaj, abyś nie spędził swojego życia na uważaniu. Bądź uważny i rób swoje.
Trwa ładowanie komentarzy...